|
Strona 2 z 2
4) Bądź przygotowany na dialog
Kiedy zaczynasz słuchać, dajesz tym samym sygnał do gotowości do dialogu na przedstawiany temat. Rozmówca może w pewnym momencie zadać ci pytanie „A co ty o tym sądzisz?”. Jeśli masz podobne zdanie, to nie ma kłopotu. Po prostu potwierdzasz wypowiedź rozmówcy. Jednak jeśli masz inne zdanie, pojawia się problem — jak dużo możesz powiedzieć? Z jednej strony nie chcesz zrazić do siebie rozmówcy, a z drugiej strony może on być w totalnym błędzie lub też sprawa jest na tyle dla ciebie ważna, że nie możesz mu przytaknąć dla świętego spokoju.
Generalnie trzymaj język za zębami. Dany moment może nie być właściwy dla rozmówcy na rewizję jego poglądów (o ile w ogóle jest to osoba, którą stać na rewizję poglądów). A i ty nie przygotowywałeś się na polemikę merytoryczną, a na spotkanie w celu nawiązania relacji i zdobycia sympatii. Odpuść sobie, mimo że może być to dla ciebie trudne. Nie możesz zabronić ludziom mylić się.
Oczywiście jeśli sprawa jest dla ciebie rzeczywiście ważna, to musisz coś powiedzieć. Zrób to najszybciej jak możesz, nawet kosztem przerwania rozmówcy w pół zdania. Powiedz asertywnie, że masz inne poglądy i że szanujesz jego punkt widzenia, dlatego nie możesz słuchać dalej. To też dobry sposób na zdobycie sympatii, zwłaszcza przy rozmowach z wysoką kadrą kierowniczą — oni lubią w ten sposób testować, żeby sprawdzić jak bardzo „młody” jest pewny i zarazem kulturalny w swoich poglądach.
5) Pamiętaj o kontakcie wzrokowym
Utrzymuj kontakt wzrokowy. Absolutnie. Niezbędnie. Bez jakiejkolwiek wymówki. Jeśli twój wzrok błądzi po okolicy, szukając czegoś innego, w żaden sposób nie zbudujesz wizerunku zaciekawienia ani zainteresowania.
6) Gest znudzenia to twój wróg
Jak ognia unikaj wszelkich możliwych gestów, które mogłyby zdradzić twoje znudzenie. Ziewanie to przykład ekstremalny. Równie niekulturalne jest bawienie się telefonem komórkowym lub długopisem, wiercenie się na krześle, spoglądanie na zegarek, a także bezmyślny wzrok przed siebie, przymknięte oczy.
Jeśli rozmówca faktycznie ględzi tak, że zanudziłby umarłego, to masz trzy wyjścia. Wyjście pierwsze, mało eleganckie, to szybkie zakończenie rozmowy. Naprawdę lepiej czasem przerwać „tortury” niż siedzieć i coraz bardziej otwarcie okazywać brak zaangażowania. Wyjście drugie jest lepsze, ale nie zawsze możesz je przeprowadzić — to zmiana tematu rozmowy. Przed każdą rozmową przygotuj sobie 2-3 tematy, które ciebie ciekawią, i użyj ich jako koła ratunkowego na przynudzającego rozmówcę. Jeśli to nie zadziała, to musisz skorzystać z wyjścia pierwszego. Wreszcie wyjście trzecie — dodaj nieco pikanterii rozmowie i wtrąć jakąś kontrowersyjną uwagę powołując się na jakieś konkretne źródło zewnętrzne np. „w literaturze można znaleźć” lub „ostatnio mówili o tym w mediach”. Rozmówca powinien chwycić przynętę i od tej pory jego nudny monolog znacznie się ożywi. Ty wtedy przytakuj, a szybko zbudujesz do siebie sympatię.
Więcej przydatnych wskazówek co mówić, co robić i w jaki sposób, żeby wzbudzać w ludziach sympatię, znajdziesz w książce Konrada Pankiewicza „Sympatyczna perswazja” (Wydawnictwo Onepress, 2009). Książkę znajdziesz w księgarni www.onepress.pl, wpisując w pole wyszukiwarki tytuł. Wykorzystanie za zgodą Wydawcy.
|